"Oczami Majki"
Siedzimy z Zaynem na tej polanie już dobre 3 godziny a tematy do rozmów nadal nam się nie kończą. Chłopak opowiadał mi o początku zespołu, fankach i byciu sławnym. Teraz zakończył opowiadanie o swojej rodzinie. Muszę przyznać, że nie sądziłam, iż mulat jest taki delikatny, wrażliwy i emocjonalny. Każde jego słowo pokazywało jego uczucia. Przysłuchiwałam się mu z uwagą i cieszyłam, że tu jestem. Właśnie tu. Na tej zwyczajnej ale pięknej polanie. Byliśmy tylko my. Mogłam poznać go lepiej. Tego właśnie chciałam.
- Maja słuchasz mnie?- usłyszałam głos chłopaka.
-Przepraszam zamyśliłam się. Mógłbyś powtórzyć.- mam nadzieję, że nie pomyśli, że się nudzę, bo to by było okropne a ja chyba bym tego nie przeżyła. Przez te kilka godzin przywiązałam się do niego i myśl, że więcej mogłabym go nie zobaczyć ,usłyszeć przeraża mnie.
- Pytałem o Twoją rodzinę.
- O moją rodzinę?- uśmiech z mojej twarzy momentalnie zniknął nie tylko nie to. Ja nie jestem gotowa o tym rozmawiać, nie jeszcze nie.
- Tak Maja o Twoją. Opowiedz mi coś o niej.
- Zayn jest późno powinniśmy już jechać. Opowiem ci następnym razem.- nie chciałam tego tak kończyć ale co miałam zrobić. Samo wspomnienie boli a co dopiero mówienie o tym.
- Maja wszystko okey?- zapytał się z troską- Jak nie chcesz nie musisz mi nic mówić. Ja poczekam.- genialnie. Czemu nawet w takiej sytuacji on nie może powiedzieć mi czegoś co by mną wstrząsnęło tylko musi być delikatny. Powinien na mnie nawrzeszczeć, że nie jestem z nim szczera. Do oczu napłynęły mi łzy. Fakt, że o mojej rodzinie wie tylko Jess, ale chciałabym aby on też wiedział. Dlaczego nie jestem w stanie mu tego powiedzieć. On zasługuje na szczerość.
- Nie Zayn chce jechać do domu. Teraz.- nie wytrzymałam rozpłakałam się jak małe dziecko. Mulat od razu pojawił się obok mnie i przytulił. Czułam się tak bezpiecznie. Ale nadal chciałam jak najszybciej wrócić do domu i zamknąć się w swoim pokoju.
- Już dobrze?-kiwnęłam głową.- Dobrze a więc chodźmy.- wstał i podał mi rękę. Złożyliśmy koc, wzięliśmy butelkę winem, którego nie wypiliśmy ponieważ Zayn prowadził i powoli ruszyliśmy do samochodu.
"Oczami Zayna"
Nie wiem co się dzieje. Jedno pytanie zniszczyło cały nasz wieczór. A było tak dobrze ale ty Zaynie matole, jak zwykle musiałeś coś popsuć. Po cholerę ci było wiedzieć coś o jej rodzinie. Musiałeś zadać to pytanie. Ale w sumie nie to było najgorsze. Widok kiedy z jej twarzy znika uśmiech a pojawiają się łzy był najgorszy. Spędziliśmy ze sobą tylko kilka godzin, a ja chciałbym aby tak zostało. Nie wiem co w niej takiego jest. Czy to ten jej uśmiech, który kiedy tylko się pojawia od razu powoduję, że ja cały się uśmiecham. Czy to fakt, że ona traktuje mnie jak zwykłego chłopaka a nie gwiazdę. Czy może ta jej pewność siebie, która ani trochę nie jest arogancka. Chciałbym cofnąć czas i nie zadać tego pytania. Pewnie teraz siedzielibyśmy nadal na kocu, a ona wysyłałaby mi coraz to piękniejsze uśmiechy.
Wsiedliśmy do samochodu i jechaliśmy w ciszy. Myślę, że potrzebowała tego nie zadawanie kolejnych pytań.
Kiedy podjechaliśmy pod jej blok, wysiedliśmy z samochodu i ruszyliśmy do wejścia budynku. Chwilę zastanawiałem się czy chwycenie jej za rękę jest teraz odpowiednią rzeczą ale chciałem jej pokazać, że jestem z nią. Powoli ująłem jej dłoń, ona tylko spojrzała na mnie i posłała mi delikatny uśmiech, po chwili poczułem jak jej ręka ściska moją. Kiedy wsiedliśmy do windy, nadal nie zamieniając ze sobą słowa od czasu polany, Maja niespodziewanie dla mnie położyła głowę na moim ramieniu. Moje serce zaczęło bić szybciej i w tym momencie biło ono tylko dla niej. Chciałem aby ten chwila trwała wiecznie.
"Oczami Majki"
Stanęliśmy pod moimi drzwiami a ja wciąż byłam mu wdzięczna za chwycenie mnie za rękę. Dla mnie znaczyło to więcej, jak niewypowiedziane- jestem z tobą.
- Maja przepraszam- za co on mnie przeprasza? To ja powinnam błagać go na kolanach aby moje zachowanie nie przeszkodziło nam w dalszej znajomości.- Nie powinienem był zadawać tego pytania,
- Zayn nie masz za co przepraszać. Nic nie wiedziałeś. To moja wina po prostu nie jestem jeszcze gotowa o tym mówić. Ale obiecuję, że kiedyś dowiesz się czym było spowodowane moje dzisiejsze załamanie.- posłałam mu uśmiech. Zasługiwał na niego. Mógł przecież uciec od wariatki, która na słowo RODZINA zaczyna płakać.
- Przyrzekam, że nie będę już więcej o tym wspominał. Jak będziesz gotowa to porozmawiamy.- w tym momencie nie wytrzymałam i pocałowałam go w policzek.
- Dziękuje. Do zobaczenia.- otworzyłam drzwi od mieszkania i zanim się w nim znalazłam spojrzałam jeszcze raz na mulata. Stał w miejscu.
- Do zobaczenia Maja. Zadzwonię.- uśmiechnęłam się. Chciał się ze mną jeszcze raz spotkać pomimo tego wszystkiego co się dzisiaj wydarzyło.
Weszłam do mieszkania z uśmiechem na twarzy. Kiedy Jess zorientowała się, że przyszłam przybiegła do mnie. Ale ku mojemu zdziwieniu nie padło pytanie jak było , tylko co on ci zrobił.
- Maja co on ci zrobił? Co się stało?
- Jess nic się nie stało. O co ci chodzi?- dziewczyna pociągnęła mnie w stronę łazienki. Kiedy stanęłam przed lustrem i zobaczyłam jak wyglądam przeraziłam się,
- Nadal będziesz twierdzić, że nic się nie stało?
- A on chce umówić się jeszcze raz?- spytałam się pod nosem ale nie oczekiwałam od nikogo odpowiedzi. Zayn widział mnie w fatalnym stanie a mimo to powiedział, że zadzwoni. Miałam ochotę skakać z radości.
- Maja powiedz mi co się stało?
- Spokojnie Jess. Zayn nic mi nie zrobił.
- To dlaczego jesteś cała rozmazana od płaczu?
- Spytał się o moją rodzinę. - odpowiedziałam jej spuszczając głowę w dół. Jess od razu mnie przytuliła a łzy po raz kolejny tego wieczoru zaczęły płynąć z moich oczu.
- Majka spokojnie. Nic się stało.- no nie kolejna osoba i znowu to samo.
- Boże Jess stało się.- podniosłam głos- Stało się bo ja chciałabym mu wszytko powiedzieć, nie inaczej chciałabym aby słowo rodzina i nie wywoływało i mnie łez. Rozumiesz. On przez cały czas odpowiadał na wszystkie moje pytanie. Te ogólne i osobiste. A ja głupia nie potrafiłam odpowiedzieć na jedno jakże proste. Wiesz co w tym wszystkim najgorsze? Zareagował tak jak ty w tym momencie. Pomimo tego, że powiedziałam mu, że chce wracać do domu, on mnie przytulił i powiedział, że poczeka aż sama będę w stanie mu to powiedzieć. Nie rozumiem dlaczego na mnie nie krzykniecie, nie powiecie, że zachowuje się jak małe dziecko. Dlaczego?- ostatnie słowo wypowiedział szeptem. Moja przyjaciółka nic nie powiedziała tylko po raz kolejny mnie przytuliła. Potrzebowałam tego.
- Chcesz wiedzieć dlaczego?- kiwnęłam głową- Bo mi, ale z tego co mówisz też i jemu zależy na Tobie.Byłoby ci lepiej gdyby on wstał i nie odezwał się do ciebie słowem. Nie, nie byłoby. Wiesz skąd to wiem. Bo jesteś dla mnie jak siostra. Znam cię lepiej niż ty sama się znasz i na odwrót. A Zayn zadzwoni. Każdy facet, który spędził by z tobą kilka chwil zadzwoniłby. A teraz zmyj makijaż, weź prysznic i do łóżka. Jutro zrobimy sobie babski dzień z filmami. Założymy dresy, nie umalujemy się i nie uczeszemy. Będziemy tylko jadły i oglądały. Co ty na to?- uśmiechnęłam się do Jess. Ma racje zna mnie lepiej niż ja sama siebie. Tego własnie potrzebuje.
Fajny rozdział :)
OdpowiedzUsuńhttp://and-little-things-1d.blogspot.com/
http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/