"Oczami Majki"
Nie mogłam znieść krzyków tych dziewczyn. Miałam ochotę uciec z tond. Chłopacy się przywitali z fankami a one , znowu piszczały. Pierwszy odezwał się chłopak w loczkach. Nie miałam pojęcia jak ma na imię, ale koło mnie stała Jess, więc postanowiłam jej się o to spytać.
- Jess - krzyknęłam. Inaczej nigdy by mnie nie usłyszała.
-Maja cicho, nie przeszkadzaj - patrząc na nią widziałam jej spojrzenie na tego kolesia. Wszystko jasne. Chłopak z burzą loków to ofiara Jess. Kiedy on przemawiał jakaś dziewczyna koło mnie krzyknęła coś w stylu "Harry kocham Cię". Czyli nasz biedaczek ma na imię Harry. Po chwili rozpoczęła się pierwsza piosenka. Słyszałam ją kilka razy więc prawie na pamięć znałam refren. Szokiem było usłyszenie śpiewu Jess. Ona znała całą tą piosenkę na pamięć. Jak się później okazało inne też zna. Zespół zagrał kilka swoich piosenek. Powiem szczerze, że nie były one aż tak złe. Nawet spodobały mi się. Chłopacy zagrali kilka cover'ów, w tym moją ulubioną piosenkę Bruno Mars'a- Grenade. Cała piątka miała ze sobą bardzo dobry kontakt. Bardzo często rozmawiali i żartowali. Zachowywali się tak jakby się znali od dziecka.
Koncert dobiegł końca, ale mnie i Jess czekała jeszcze wyprawa za kulisy. Postanowiłam się trochę odprężyć, zdecydowałam że pójdę zapalić. Nie palę często zazwyczaj paczka wystarcza mi na miesiąc albo i dłużej. Po prostu czasami lubię się w ten sposób odstresować. A w tym wypadku miałam po czym. 2 godziny krzyczących i piszczących dziewczyn to było zdecydowanie za dużo dla mojej psychiki. Muszę teraz tylko wymyślić coś, żeby Jess nie skapnęła się, że idę zapalić.
- Jess ja pójdę na chwile do toalety
- Maja poczekaj jak chcesz pójdę z Tobą.- świetnie teraz muszą ją jakoś spławić
- Nie pójdę sama. A ty lepiej zajmij kolejkę po autografy. Nie chcę spędzić z tymi wariatkami kolejnych 2 godzin.
- Masz rację. Ja idę zająć kolejkę, a ty się pośpiesz, ok?
- Jasne chwila i jestem z powrotem.- odetchnęłam z ulgą. Dobrze, że Jess niczego nie podejrzewa. Nie lubię jej okłamywać. Po tym jak jej dziadek zmarł na raka płuc, Jess odstawiła fajki i próbuje nawrócić całą resztę nałogowców.
Wyszłam jakimś bocznym wyjściem. Kiedy byłam już na świeżym powietrzu odetchnęłam. Włożyłam rękę do bocznej kieszenie, w której zawsze mam papierosy i w tym momencie jedyne co mi przyszło na myśl to ku*wa.
- Czegoś szukasz?- odwróciłam się i zobaczyłam opartego o ścianę wysokiego chłopaka. Miał kaptur na głowie więc nie widziałam z a dobrze jego twarzy. Poza tym w miejscu, w którym staliśmy nie było żadnych latarni. Kątem oka zauważyłam, że trzyma on w ręce papierosa. Chłopak miał bardzo miły głos więc postanowiłam, że niewinny flirt nikomu nie zaszkodzi.
- Nie chcesz może zostać moim dzisiejszym bohaterem?-
- A co muszę zrobić, żeby się nim stać?- Tak!!!! uwielbiam kiedy faceci ze mną flirtują, a on właśnie zaczął to robić.
- Masz szczęście!!!! Dziś aby stać się moim bohaterem wystarczy mnie poczęstować papierosem.
- Taka milutka i pali. Oj oj nie ładnie zła dziewczynka. - powiedział wyciągając w moją stronę paczkę.
Wzięłam jednego. Na szczęście miałam przy sobie zapalniczkę. Odpaliłam papierosa i zaciągnęłam się. Od razu lepiej, pomyślałam.
- Czemu palisz?- spytał się mnie nieznajomy.
- W tym momencie muszę się odstresować.
- A co Cię tak zestresowało? Zobaczenie swoich idoli na żywo?-
- Czy mi się wydaję czy słyszałam nutkę sarkazmu?- ma szczęście, że to byłam ja a nie Jess.
- Nie ależ skąd. To co Cię tak zestresowało?- zadał to pytanie normalnym tonem, więc lekko mi ulżyło, że będę mogła być dla niego miła.
- Spędzenie ostatnich 2 godzin mojego życia z tysiącami dziewczyn krzyczących i piszczących na widok 5 w miarę przystojnych kolesi.
- W miarę przystojnych?- nie powiem to pytanie zadane było lekko zszokowanym tonem.
- No dobra. Po protu przystojnych, pasuję?
- Tak zdecydowanie lepiej- nie widziałam wtedy jego twarzy ale jestem pewna w 100%, że na pojawił się na niej uśmiech.
- Ale w takim razie czemu przyszłaś na koncert?
- Moja przyjaciółka mnie tu zaciągnęła
- Ona jest fanką?- świetnie znam kolesia 3 minuty. Świetnie mi się z nim rozmawia, ale przez genialny plan Jess muszę go okłamać. O nie ona mi za to słono zapłaci.
- Można tak powiedzieć. A ty co tu robisz?- czyżby mój tajemniczy bohater był fanem One Direction?
- Ja yyyy...
-Ty..???
- Ja obsługuję sprzęt w czasie koncertów.
- Ooo to fajnie. Pracujesz tylko z nimi czy dla innych gwiazd też?- w sumie zaciekawiło mnie to . Fajnie było by mieć taką pracę i poznawać te wszystkie sławne osoby.
- Wiesz z chęcią bym Ci odpowiedział ale strasznie się śpieszę. Miło było Cię poznać. Cześć.
- Tak, tak nawzajem. Cześć, - świetnie gościu zwiał. Dobra trzeba iść do Jess, bo pewnie ona w tym momencie odchodzi od zmysłów.
świetne ! ;)
OdpowiedzUsuńzgaduję, że to był jeden z chłopców ;P
dodaj szybko następny ;]